W sobotnie popołudnie piłkarskie emocje sięgały zenitu, gdy Legia Warszawa zagrała przeciwko Lechowi Poznań na Stadionie Wojska Polskiego. Kibice zapełnili trybuny, a atmosfera była głośna i napięta. Już w 10. minucie R. Adamski otworzył wynik, wykorzystując błąd obrony rywali, czym wprawił fanów w euforię. Jednak Lech szybko odpowiedział.
Kolejne minuty nie należały do najłatwiejszych dla Legii. Lech Poznań, grający ofensywnie, dominował na boisku i tuż przed przerwą wyrównał wynik za sprawą J. Leszczyńskiego, który w świetnym stylu strzelił z wolnego. Po zmianie stron Legia znowu objęła prowadzenie dzięki bramce R. Adamskiego, ale Lech znowu nie dał za wygraną.
W 78. minucie, po zaciętej akcji, padł gol na 2:2, a strzelcem był J. Żewłakow. Ostatecznie obie drużyny wymieniły mocne ciosy, jednak nie zdołały zdobyć już więcej goli. Z perspektywy Legii, mecz był widowiskowy, ale nie pozbawiony błędów.
Trener Legii miał sporo do przemyślenia po tym meczu. Kiedy popatrzymy na statystyki, możemy zauważyć, że Legia zapewniła sobie przewagę w posiadaniu piłki, jednak brakowało skuteczności w atakach. Spotkanie z Lechem pokazało, że drużyna ma potencjał, lecz wciąż potrzebuje lepszej organizacji w obronie i skuteczności w atakach.
Legia Warszawa Hub